O nas

... aplikacja OKO powstała jako potrzeba chwili i szybko stała się podstawowym narzędziem pracy...

Mówi Mariusz Stefaniak, twórca aplikacji OKO

Jestem właścicielem małej firmy informatycznej, którą założyłem w 2009 roku. Skupiłem się na dostarczaniu aplikacji dedykowanych, co szybko zaowocowało rozwojem i pojawieniem się pierwszych pracowników w firmie. Kolejny etap z punktu widzenia aplikacji OKO przyszedł w roku 2016, gdy na rynku znacząco wzrosło zapotrzebowanie na programistów (również w mojej firmie). Zacząłem wtedy zatrudniać specjalistów z całego świata, lecz wkrótce okazało się, że nie jest to aż takie proste jak mi się wydawało - głównie ze względu na brak kontroli nad pracownikami pracującymi zdalnie. Potrzebowałem narzędzia, które pomogłoby mi utrzymać kontrolę nad pracą, jej postępami oraz efektami w stosunku do zainwestowanych środków.

Benjamin Franklin powiedział kiedyś, że oko właściciela robi większą robotę niż obie jego ręce. Usiadłem więc i w kilka dni napisałem pierwszą wersję aplikacji OKO. Teraz i ja miałem OKO na to, co działo się w mojej firmie.

OKO przez długi czas służyło jako narzędzie wewnętrzne i rozwijało się wraz z firmą i jej potrzebami. Szybko okazało się, że można za jego pomocą monitorować postępy projektów, wyliczać wynagrodzenia itd. Szybko też okazywało się, którzy z pracowników wykazują się dużym zaangażowaniem (tych mogłem nagradzać) a którzy nie (tych należało motywować). OKO robiło i nadal robi w mojej firmie świetną robotę, której nie sposób przecenić.

Pomysł na komercjalizację narzędzia pojawił się dość niespodziewanie. Pewnego razu rozmawiając z przyjaciółmi opowiedziałem im o projekcie OKO i pokazałem co dzięki niemu uzyskuję. Byli zaskoczeni, ale jeszcze bardziej zaskoczony byłem ja, gdy koleżanka zapytała, dlaczego nie sprzedaję licencji?! To był impuls, który wyzwolił szybką reakcję. Powstała nowa, komercyjna wersja OKO.

Oczywiście droga do komercjalizacji OKO nie była prosta. Należało przewidzieć i uwzględnić mnóstwo kwestii, które dla lokalnego zastosowania w mojej firmie nie były potrzebne.

Dzisiaj OKO dostarcza cały wachlarz funkcjonalności a jego zastosowanie daleko wykracza poza zwykłe monitorowanie pracy pracowników. OKO pozwala na zwiększenie efektywności przez wgląd w postępy prac i kierowanie zasobów tam, gdzie są potrzebne.

Jednym z ważniejszych zastosowań OKO jest kontrola nad projektami. W swojej firmie spotkałem się z sytuacją, gdy miałem podpisanych kilkanaście czy więcej stałych kontraktów z klientami i nie miałem pojęcia, w przypadku których klientów zarabiam więcej a w przypadku których mniej. Rozwiązanie okazało się proste – użyć OKO do tego celu. Dzisiaj OKO monitorując pracę, inteligentnie i – co najważniejsze – automatycznie rozpoznaje wykonywane prace i przypisuje je do projektów. Dzięki temu wiem, gdzie należy renegocjować kontrakt a gdzie pracować więcej, aby klient otrzymał to, za co płaci.

OKO sprawdza się też w przypadku freelancerów czy innych samodzielnych specjalistów. To świetny sposób, aby wyliczyć czas pracy dla danego klienta, ale również wspaniałe narzędzie, które pomoże zorganizować pracę zanim popadnie się w pracoholizm, o co bardzo łatwo będąc freelancerem.

No i ostatecznie – musimy jednak do tego wrócić – to niezawodne narzędzie do motywowania ludzi. Nareszcie można na podstawie faktów (a nie przeczuć), dać ludziom zaangażowanym, naprawdę duży kawałek tortu.

Myślę, że Benjamin Franklin, gdyby zobaczył OKO powiedziałby ‘przecież mówiłem!’. OKO robi dużo więcej niż dwie ręce szefa.

Dzisiaj OKO to cenione narzędzie a ja jestem dumny, że powstało w mojej firmie.